W pewnych sytuacjach stopień anonimizacji dokumentu może powodować, że mamy już do czynienia z odmową dostępu

Prawo do informacji zostało zagwarantowane w art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z ust. 1, obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa. Ograniczenie tego prawa może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w odrębnych ustawach przesłanki dotyczące ochrony wolności i praw innych osób oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (art. 61 ust. 3 Konstytucji). W myśl art. 61 ust. 4 Konstytucji, tryb udzielania informacji, o których mowa w tym artykule określają ustawy i realizację powyższego przepisu stanowi właśnie ustawa o dostępie do informacji publicznej.

Zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej („UDIP”), każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu i ponownemu wykorzystywaniu na zasadach i w trybie określonych w ustawie. Informacją publiczną jest zatem każda wiadomość wytworzona lub odnoszona do władz publicznych, a także wytworzona lub odnoszona do innych podmiotów wykonujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań publicznych. Podkreślić też należy, że informacja publiczna dotyczy sfery faktów.

W sprawie niesporne było, że Stowarzyszenie B z uwagi na dysponowanie majątkiem publicznym jest podmiotem zobowiązanym do udzielenia informacji publicznej (art. 4 ust. 1 pkt 5 UDIP). Ponadto, nie budziło wątpliwości, że dane dotyczące dotacji przekazanych stowarzyszeniu o udostępnienie których skarżący zwrócił się wnioskiem z 15 lutego 2018 r., stanowią informację publiczną w rozumieniu przepisów tej ustawy.

Spór istniał co do tego, czy stowarzyszenie wywiązało się z obowiązku udostępnienia informacji publicznej, przekazując skarżącemu zanonimizowaną wersję żądanych umów.

Należy przypomnieć, że anonimizacja jest czynnością o charakterze technicznym, dokonywaną na dokumencie stanowiącym informację publiczną, polegającą na zasłonięciu części tego dokumentu, zawierającej dane nie podlegające udostępnieniu.

Anonimizacja nie może jednak prowadzić do udostępnienia tylko części wnioskowanych dokumentów.

W pewnych sytuacjach stopień anonimizacji dokumentu może bowiem sugerować, że mamy już do czynienia z odmową dostępu, ponieważ dokument poddany anonimizacji staje się nieczytelny, a przez to traci przymiot informacyjny, będący podstawą wniosku o udostępnienie informacji publicznej.

Racjonalne jest przyjęcie, że zasłonięcie określonych danych składających się na treść dokumentu można uznać za uzasadnioną anonimizację, gdy czynność ta nie pozbawi dokumentu waloru informacyjnego, jaki wynika ze złożonego wniosku. Innymi słowy anonimizacja dokumentu nie może niweczyć rezultatu, do którego dążył wnioskodawca, przedkładając swój wniosek (por. wyrok WSA w Gliwicach z dnia 1 października 2013 r., IV SAB/Gl). W podobnym tonie wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny wskazując, że udzielenie zanonimizowanej informacji publicznej przesądza o braku bezczynności po stronie organu, o ile ten sposób przetworzenia treści udostępnianego dokumentu nie niweczy pożądanego przez stronę rezultatu w postaci uzyskania informacji o konkretnie wskazanych sprawach. Przedstawienie informacji innej niż ta, na której oczekuje wnioskodawca, informacji niepełnej lub też nieadekwatnej do treści wniosku, świadczy o bezczynności podmiotu zobowiązanego do udostępnienia informacji publicznej, do którego skierowano wniosek o jej udostępnienie, co uchybia regulacji zawartej w art. 13 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Skarżący domagał się udostępnienia określonej kategorii umów z rachunkami zawieranych przez stowarzyszanie w latach 2016-2017. Zakres żądanych danych nie pozostawiał wątpliwości, ponieważ wyraźnie we wniosku wyartykułowano, że przedmiotem zainteresowania wnioskodawcy są również dane (imiona i nazwiska) kontrahentów.

Oczywistym jest, że dostęp do informacji publicznej nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniom. Ograniczenia takie z mocy art. 61 ust. 3 Konstytucji RP wprowadza art. 5 UDIP, który w ust. 1 stanowi, że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych tajemnic ustawowo chronionych. Zgodnie z art. 5 ust. 2 UDIP prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa.

W świetle powyższych regulacji należy uznać, że relacje między prawem do informacji oraz prywatnością osoby fizycznej, w tym również jej danymi osobowymi, są określane tylko na podstawie art. 5 ust. 2 UDIP, przy czym przepis ten nie chroni wszystkich danych osobowych, a tylko prywatność osób fizycznych, z wyłączeniem osób pełniących funkcje publiczne.

Dla prawidłowego załatwienia wniosku niezbędne jest zatem rozważenie zastosowania do informacji żądanych przez wnioskodawcę ograniczeń w ich udostępnieniu, wynikających z art. 5 ust. 2 UDIP, a konkretnie odpowiedź na pytanie, czy udostępnienie imienia i nazwiska osób, które były stronami umów cywilnoprawnych zawartych ze stowarzyszeniem jest wyłączone w okolicznościach przedmiotowej sprawy ze względu na ochronę wynikającą z prawa do prywatności. Nie ulega przy tym wątpliwości, że w przypadku stwierdzenia zaistnienia przesłanki ograniczającej dostęp do żądanych informacji publicznych, np. ze względu na ochronę prywatności czy też ochronę tajemnic prawnie chronionych, organ zobowiązany jest odmówić udzielenia takich informacji w formie decyzji.

Wydanie decyzji odmownej w takiej sytuacji jest nieodzowne, tylko bowiem w tej formie organ jest stanie przedstawić swoje stanowisko w sprawie, gwarantując wnioskodawcy możliwość odwołania się czy też, na dalszym etapie, zaskarżenia do sądu administracyjnego.

Należy przy tym podkreślić, że przedmiotem oceny sądu administracyjnego w sprawie skargi na bezczynność może być jedynie ustalenie, czy w związku ze złożonym wnioskiem podmiot, odmawiając udostępnienia części żądanej informacji publicznej, miał obowiązek wydać decyzję administracyjną. Rozważania czy faktycznie zaistniały podstawy do ograniczenia dostępu do informacji publicznej byłyby przedwczesne.

W świetle ustaleń faktycznych uznać należy, że organ pozostaje w bezczynności w udzieleniu skarżącemu wnioskowanych informacji w zakresie tożsamości lub nazwy kontrahentów z którymi zawarto umowy. Kopie udostępnionych umów zostały pozbawione czytelnych informacji dotyczących imion i nazwisk, względnie nazw firm będących stronami umów, mimo, że wnioskodawca wyraźnie domagał się ich udostępnienia. Dokonanie anonimizacji, wobec jednoznacznie sprecyzowanego żądania skutkowało udzieleniem informacji jedynie w części.  

 

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 27 lipca 2017 r., II SAB/Kr 99/18

Link do wyroku:
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/8354F80D86

 

Opracowanie: Zespół wPrzetargach

 

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.  Rozumiem i akceptuję