Przejdź do treści

Zarówno zamawiający jak i odwołujący działając w dobrej wierze i z należytą starannością nie muszą zakładać a priori wszelkich możliwych trudności jakie mogą się pojawiać w obrocie dokumentami funkcjonującymi w postaci elektronicznej

Rozstrzygając przedmiotową sprawę Izba wzięła pod uwagę przede wszystkim opinię biegłego otrzymaną w dniu 2 września 2019 r. Najistotniejsze elementy i konstatacje zawarte w tejże opinii zostały przedstawione szczegółowo powyżej, zatem należy uznać, że nie ma potrzeby ich powielania. 

Tym samym Krajowa Izba Odwoławcza uznała, iż plik zawierający gwarancję bankową nr (…) wystawiony przez gwaranta, czyli bank, jest tożsamy z plikiem zawierającym gwarancję bankową, stanowiącą wadium zabezpieczające ofertę odwołującego, jaki został pobrany przez zamawiającego po upływie terminu składania ofert w postępowaniu. 

Natomiast wadliwość pliku gwarancji wadialnej, a właściwie niemożność zweryfikowania kwalifikowanego podpisu elektronicznego złożonego na tej gwarancji, która została pobrana przez zamawiającego, wynikała z przyczyn technologicznych, których odwołujący nie mógł przewidzieć szczególnie, że zamawiający nie podał informacji co do tego z jakiego oprogramowania będzie korzystał przy badaniu ofert i dokumentów złożonych przez wykonawców oraz do jakich konsekwencji może doprowadzić posługiwanie się przez wykonawców oprogramowaniem systemowym pochodzącym od innego producenta niż to posiadane przez zamawiającego. 

Przy czym, mając na uwadze ustalenia biegłego można pokusić się o stwierdzenie, że zarówno zamawiający jak i odwołujący działając w dobrej wierze i z należytą starannością nie muszą zakładać a priori wszelkich możliwych trudności jakie mogą się pojawiać w obrocie dokumentami funkcjonującymi w postaci elektronicznej, przez co trudno wymagać, aby spodziewali się podanej przez biegłego przyczyny sporu jaki zawisł między nimi w przedmiotowej sprawie, gdyż w ocenie Izby zapobieżenie tej przyczynie wymagało wysoko wyspecjalizowanej wiedzy technicznej, a została ona stwierdzona dopiero po dopuszczeniu przez Izbę środka dowodowego z opinii biegłego. 

Krajowa Izba Odwoławcza uznała argumentację przedstawioną przez biegłego w opinii, która sprowadzała się w skrócie do stwierdzenia, że podczas pobierania pliku z miniPortalu i zapisaniu go przez zamawiającego, który pracował w środowisku windowsowym, doszło do tego, iż znaki LF końca linii używane przy stosowaniu oprogramowania MacOS zostały przekształcone w znaki CR LF końca linii używane w oprogramowaniu Windows, wobec tego zmienił się rozmiar pliku (o 25 bajtów - 25 linii LF - CR LF) i finalnie kwalifikowany podpis elektroniczny nie zweryfikował się poprawnie. Powyższe ustalenia nie były kwestionowane przez strony, zatem tym bardziej Izba nie znalazła podstaw do tego, aby nie wziąć ich pod uwagę zważywszy, że biegły właśnie po to został powołany, aby swoją wiedzą specjalistyczną z dziedziny informatyki dać odpowiedź umożliwiającą rozpoznanie sprawy. 
Warto przy tym dodać, że zamawiający podkreślał doniosłe znaczenie podpisu, w tym wypadku kwalifikowanego podpisu elektronicznego dla możliwości wyegzekwowania gwarancji. Izba ma świadomość tej kwestii, niemniej w przedmiotowej sprawie uznała, że obawy zamawiającego są bezpodstawne. 

 

Wyrok z dnia 15 października 2019 r., KIO 695/19 
Źródło:  www.uzp.gov.pl